Wszystkim użytkownikom, internautom oraz ludziom związanymi z szeroko pojętą dziedziną elektryki życzę pogodnych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia a w Nowym Roku realizacji celów i pogody ducha.
Wysłany: 2007-06-27, 20:02 Prąd o napięciu 6 tys. wolt zabił elektryka
W wypadku w kopalni "Murcki" w Katowicach zginął 34-letni elektryk, który w rozdzielni prądu został porażony prądem o napięciu 6 tys. wolt. Mimo błyskawicznej pomocy pogotowia ratunkowego i akcji reanimacyjnej, mężczyzna zmarł.
Kilkudziesięciominutowa reanimacja, niestety, nie przyniosła skutku - powiedziała Edyta Tomaszewska, rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach. Mężczyzna, który zginął w wypadku, pozostawił żonę i dwoje dzieci.
Jak poinformowała Tomaszewska, do tragedii doszło na powierzchni, przy szybie "Czułów" podczas prac remontowych.
To 11 ofiara śmiertelna w polskim górnictwie w tym roku i pierwszy tak tragiczny wypadek na powierzchni. Przyczyny i okoliczności wypadku ustali Urząd Górniczy do Badań Kontrolnych Urządzeń Energomechanicznych i WUG.
A moze by tak: został porażony napięciem 6kV? lub został porażony prądem 6A?
( I = 6kV / 1kOhm), do tego czas dzialania pradu np. >10ms , szanse na przezycie znikome. Prosze o komentarze. Pozdro
W wypadku w kopalni "Murcki" w Katowicach zginął 34-letni elektryk, który w rozdzielni prądu został porażony prądem o napięciu 6 tys. wolt. Mimo błyskawicznej pomocy pogotowia ratunkowego i akcji reanimacyjnej, mężczyzna zmarł.
[…]
Jak poinformowała Tomaszewska, do tragedii doszło na powierzchni, przy szybie "Czułów" podczas prac remontowych.
[…]
To 11 ofiara śmiertelna w polskim górnictwie w tym roku i pierwszy tak tragiczny wypadek na powierzchni. Przyczyny i okoliczności wypadku ustali Urząd Górniczy do Badań Kontrolnych Urządzeń Energomechanicznych i WUG.
drabster napisał/a:
Komentarz chyba zbędny po prostu ktoś popełnił błąd
Jeśli zdarzy się wypadek śmiertelny, do zakładu pracy wkracza prokurator i w tym momencie wszelkie publiczne komentarze mogą tylko zaszkodzić ludziom zamieszanym w sprawę wypadku. Nie pomogą już ofiarze wypadku, a mogą także zaszkodzić pozostawionej rodzinie. Wskazane są natomiast szkolenia czy rozmowy w wąskim kręgu zainteresowanych, by poprawić stan bhp w zakładzie pracy, by zmniejszyć ryzyko... itd. .
P.S.
-Moja dewiza: Nie szkodzić, a pomagać żyjącym ofiarom wypadku.
Jeśli w zakładzie zdarza się wypadek, niekoniecznie śmiertelny ( jakikolwiek przypadek nawet niegroźny zostanie formalnie zgłoszony ), to bardzo często albo prawie zawsze udowodni się jakieś zaniedbanie elektryka i często tego poszkodowanego.
Raz pamiętam, jak kolega z rozdzielni na hali produkcyjnej wyciągnął bezpiecznik razem z częścią podstawy i wielki błysk. Potem było chyba tydzień śledztwa BHP-owców i przesłuchaqnie wszystkich elektryków. Między innymi dotyczyło takich spraw jak jaki stan podstawy się przedstawiał, czy była dokładnie obejrzana, czy nie miała zadrapań, czy nie dało się w jakiś sposób przewidzieć tego co się stało. Pękniętą na pół podstawę dokładnie badali i oglądali, nawet pytali jak ten bezpiecznik był wyciągany, czy wolno, czy szybko.
Naprawdę przesłuchanie jak na UB. nie życzę nikomu bycia świadkiem takiego przesłuchania. Kolega doznał lekkiego poparzenia palca, nic więcej.Ztego co pamiętam to dostał upomnienie, ale nawet nie wiem dlaczego, może dlatego, że pod napięciem?
A tak przy okazji był w telewizji taki program po wypadkach górniczych, w którym wielu górników wypowiadało się w jaki sposób ponadmiarę eksploatuje się stare urządzenia elektrycznie zwiększając efektywność produkcji. To smutne ale prawdziwe, ale przypuszczam większość firm prywatyzowanych przez pewien okres przeżywało taki okres wariactwa. Dzisiaj to się zmienia, ale nie wiem do końca czy dlatego, że stosuje się nowoczesne rozwiązania, czy brak bezrobocia. Chyba jedno i drugie.
A tak przy okazji był w telewizji taki program po wypadkach górniczych, w którym wielu górników wypowiadało się w jaki sposób ponadmiarę eksploatuje się stare urządzenia elektrycznie zwiększając efektywność produkcji.
Czy chodziło o górnictwo węglowe?
Jesli chodzi o górnictwo węglowe to sprawa wygląda inaczej trochę niż pozostałych firmach.
Górnictwo węglowe nie może sobie pozwolić na bylejakość bo nad bezpieczeństwem czuwa Urząd Górniczy i myslę ze tak łatwo nie daje pozwolenia na ekspolatację starych niesprawnych urządzeń. Osobiście mogę się pochwalić, ze w mojej kopalni "Bogdanka" na lubelszczyźnie nie mamy takich problemów.
Sporawy bezpieczeństwa sa na pierwszym planie, a elektrycy mogą pochwalić się najnowocześniejszymi urządzeniami w europie.
Pozdrawiam przy okazji górników z innych stron Polski
Może powinienem wcześniej napisać ten post, ale lepiej później niż wcale
Podaję link, pod którym jest informacja Wyższego Urzędu Górniczego na temat tego wypadku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum